Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   23
                                                       

Robert "Rosic" Korczak


PRODUCENT: Bugbear Entertainment    DYSTRYBUTOR: Empire Interactive   GATUNEK: samochodówka   WWW: http://www.flatoutgame.com/
3… 2… 1… start! Taką sekwencje słyszmy bardzo często. Ale czy nie zaczynają się wam nudzić normalne wyścigi? Asfaltowe lub szutrowe drogi, po których pędzimy na zabicie, aby tylko wyprzedzić rywala. Może przydałaby wam się jakaś odmiana, nie tyle w zasadach gry, o ile w jej otoczce? Jeżeli tutaj także udzieliliście odpowiedzi twierdzącej, to gra, która zamierzam opisać, jest właśnie dla Was. A więc Panie i Panowie, przed Wami FlatOut. TaaDaa!



Co FO ma wspólnego z wyścigami?
    Wszystko! Właściwie rzecz biorąc, nowa produkcja studia XXX, jest najnormalniejszą i nawet nie zbyt rozbudowaną wyścigówką. Aby przejść grę musimy najnormalniej na świecie wygrywać kolejne wyścigi. Nie ma tu ani fabuły, ani głównego bohatera. Jesteś ty graczu, kierowca bombowca i kilku innych zawodników, którzy chcę szybciej niż Ty dojechać do mety. Zasady w 100% zgodne z każdą inną produkcją.

Tryb mistrzostw
    Aby ukończyć grę w trybie kariery, musimy wygrać 36 wyścigów, podzielonych na 3 kategorie. Najpierw startujemy w kategorii Bronze, potem w Silver, aby w końcu wspiąć się na samą górę i wziąć udział w wyścigach Gold. Z mistrzostw na mistrzostwa ilość wyścigów systematycznie wzrasta, pojazdy mają coraz lepsze osiągi, a kierowcy popełniają coraz mniej błędów. Nie zmienia to jednak faktu, że po przyzwyczajeniu się do prowadzenia wozu, z wygraną większych problemów nie będzie. Za każdy wygrany wyścig zdobywamy pieniążki, które wkładamy w swoją brykę.

(kliknij aby powiększyć)
Zgniotek


Mój, albo Twój graczu, wóz
    Pierwszą cechą, która wyróżnia FlatOuta z tłumu normalnych wyścigówek jest park maszyn. W grze nie znajdziemy pięknych, błyszczących i nowiutkich samochodów, a raczej stare zdezelowane wozy, które nadawałby się raczej na złomowisko. Modele pojazdów przypominają starsze amerykańskie potwory, które pod maskami kryją olbrzymie silniki. Moc pojazdów dostępnych w FlatOut waha się od niecałych 100 do mocno ponad 300 koni mechanicznych. Te najmocniejsze bryki wprost wyrywają ziemie spod opon. Dostępne są 3 kategorie pojazdów, które odblokowują się równo z mistrzostwami. Za zarobione w wyścigu pieniążki może do swojego wozu dokupić nowe części. ‘Nowe części’ to nie do końca trafne określenie, ponieważ większość upgradów to np. używana karoseria, czy zardzewiały tłumik. Części podzielone są na kilka kategorii, dotyczą silnika, zawieszania, hamulców, układu kierowniczego jak i samej karoserii. Naprawdę polecam pakować kasę w naszego dezela, ponieważ bez tego, trudno będzie nam wygrać ostatnie wyścigi w danych mistrzostwach.

Przed skokiem 100lecia


Najbardziej wyróżniająca cecha FlatOuta
    Autorzy gry stwierdzili chyba, że mają dosyć sztampowych wyścigów i do swojej produkcji wprowadzili coś w rodzaju silnika fizycznego. Zacznijmy od naszego pojazdu. Każda nawet najdrobniejsza stłuczka wyraźnie zaznacza się na jego karoserii. Po kilku okrążeniach w większości przypadków będziemy jechać bardzo pogniecionym i często palącym się wozem. Praktycznie wszystkie części mogą odpaść, każdy centymetr wozu może zostać zdeformowany, szyby na pewno nie dotrwają końca wyścigu, koła mogą się mocno powykrzywiać, a silnik często stawia przed nami zaporę dymną. W wyścigu nie można co prawda auta całkowicie zniszczyć, ale mocne uszkodzenia spowodują sporą utratę mocy i sterowności. Jak już wspomniałem system zniszczeń pojazdu jest genialny, wóz zawsze niszczy się na inny sposób, dokładnie odwzorowując odniesione uszkodzenia. Części latają w powietrzu, wszystko trzaska, piszczy i zgrzyta, klimat wyścigu jest niepowtarzalny! Samochód jest na tyle mało odporny, że po twardszym lądowaniu z większej hopy, także tracimy zbędne części. Dobrze, że po wyścigu nie trzeba naprawiać pojazdu, bo bardziej opłacałoby się kupić inny.

Matrix ;]


    Inną cechą gry, która jest naprawdę niespotykana to zachowanie się kierowcy. Ma on konstrukcję szmacianej lalki, a co za tym idzie może bezwładnie obijać się i szybować po świecie. No, ale jak to – wysiada i biega? Nie! Kierowcy w FlaOut nie zapinają pasów, dlatego podczas czołówki, lub mocnego uderzenia w bok, w genialny wręcz sposób wylatują przez szybę. Zależnie od mocy uderzenia szybują daleko, aby z majestatem rąbnąć w ziemie i turlać się po niej. Czasem zdarzy się zaliczyć drzewo lub inny obiekt :), tak czy inaczej nasz kierowca nie powinien takich lotów przeżyć. Na szczęście nic mu się nie dzieje, a my mamy frajdy pełne gacie. Nic to jednak, ponieważ w grze mamy możliwość wyboru misji bonusowych, które pozwalają zarobić pieniążki. W tych misjach jest kilka takich, które sprawiły, że szczęka opadła mi tak bardzo, że do dziś mam siniaka na mostku. Co powiecie na przykład na rzut kierowcą w dal, albo w wzwyż? A może wolicie pograć nim w kręgle? Ni ma sprawy, włączmy jedną z misji bonusowych, rozpędzamy się i odpowiednio wystrzeliwujemy kierowcę z samochodu. Auto rozbija się a my oglądamy jak nasz koleżka twardo ląduje i zdobywa cenne punkty… masakra, ale jaka jajcarska !!!

   Trzecim aspektem, który należy pochwalić są interaktywne tory. Co prawda w grze mamy tylko kilka środowisk, w których powyznaczane są trasy, jednak jest to liczba wystarczająca. Mamy możliwość pościgania się na placu budowy, w wiosce, w lesie, na normalnym asfaltowym torze, a także w mocno zaśnieżonym i oblodzonym terenie, gdzieś na północy. Trasy wyznaczone w tych terenach są zróżnicowane, dość długie, a przede wszystkim stanowią spore wyzwanie. Drogi są pełne ostrych zakrętów, niespodziewanych wyskoków i zdradzieckich elementów. Tymi elementami może być koparka postawiona na zakręcie, czy zamknięta brama, lub zaparkowana w poprzek ciężarówka.
    Trasy są bardzo interesujące już same w sobie, a dodają jeszcze ogromną interakcję z otoczeniem dostajemy rzecz świetną. Każdy płotek, brame, kamień, beczkę, reklamę, łyżkę koparki, czy nawet wsporniki taśmociągu możemy zniszczyć, bądź przestawić. Na trasie praktycznie nie ma elementów niezniszczalnych. W dodatku inaczej zachowa się pojazd przy uderzeniu w mały słupek, niż przy wbiciu się w drzwi stodoły. Jak już wspomniałem każde uderzenie ma skutek na wyglądzie pojazdu, a niewinne rozwalanie płotu może zaowocować uszkodzeniem bryki. Jest także druga strona medalu. Zniszczenie obiektów znajdujących się na planszy doładowuje nasz dopalacz, który może przesądzić o wygranej, a także daje nam dodatkowe fundusze na ulepszanie bryki. Trzeba, więc znaleźć złoty środek. Na trasach znajdziemy także sporo skrótów, które wydatnie zwiększą dystans do przeciwnika.

rozpierducha


Prowadzenie
    Samochody w FlatOut prowadzą się niesfornie. Trzeba trochę pojeździć, aby przyzwyczaić się do charakterystyki prowadzania. Gdy już opanujemy podstawowe zasady, takie jak mocno hamuj, balansuj gazem, za wszelką cenę unikaj kontaktu z barierką podczas poślizgu, to zwycięstwo zacznie przychodzić łatwo. Nie zrażajcie się początkowymi porażkami. Kluczem do sukcesu jest opanowanie i dobra znajomość tarsy. Przeciwnicy opatrzeni zostali dość dobrą inteligencją. Pchają się, gdzie tylko mogą, wykorzystują każdy błąd, czasem nawet starają się zepchnąć gracza z toru. Na wyższych poziomach praktycznie nie popełniają błędów, dlatego ważną rzeczą jest udany start. Dzięki fajerwerkom, jakie towarzyszą każdemu wyścigowi, gra staje się bardzo grywanym tytułem. Ma jednak mały mankament, który towarzyszy większości dzisiejszych produkcji, jest za krótka!

Ktoś mi tyłu przybrał :D


Bonusy
    Oprócz normalnych wyścigów w trybie kampania i single race, są także dostępne zawody bonusowe. Wspomniałem już o rzucie kierowcom w dal, lub wzwyż, ale na tym nie koniec. Mamy do dyspozycji jeszcze coś na wzór Rallycrossa. Samochody ścigają się na torze, który jest w kształcie ósemki. Jego mała długość powoduje bardzo wybuchowe kraksy na skrzyżowaniu. Autka i kierowcy latają jak szmaciane lalki na lewo i prawo, a w około nich unoszą się tony szczątek. Bajeczne doznania! Podobne emocje przeżywa się też podczas gry w arenie śmierci. W tym trybie samochody są zniszczalne, a celem jest dotrwać do końca rozgrywki, oczywiście na chodzie! Nie macie pojęcia, co dzieje się na takiej arenie, makabryczna rozwalanka i stosy złomu. Jest to z pewnością bardzo miodny element gry, w dodatku bardzo rzadko wykorzystywany.

Ten pojazd długo taki nie pozostanie :>


To, co widzimy i to, co słyszymy
    Graficznie FlatOut nie wprowadza rewolucji, ani też nie przyprawia o dreszcze. Jednak wszystko wygląda bardzo schludnie i dokładnie. Mamy tutaj dość dużą ilość szczegółów, ładne modele, zarówno pojazdów, jak i całego otocznia. Efekty specjalne, a szczególnie te towarzyszące wszelkim kolizją są wykonane w dobrym stylu i cieszą oko. Tak samo podobać się może poturbowany pojazd i kierowca, który z niego często wypada. Czasem odniosłem wrażenie, że tekstury pokrywające pojazd nie są zbyt ostre, ale to tylko malutki mankament, niepsujący bardzo dobrego wizerunku całości.
    Dźwięk, tak jak grafika trzyma poziom. Kolizje brzmią stosownie i odpowiednio potęgują wrażenia graficzne. Inne dźwięki, choć poza uderzeniu zbyt wiele ich nie ma, także są niczego sobie. Odgłosy toczenia się wozu spełniają moje wymagania. Ważnym elementem w całości udźwiękowienia jest muzyka. Naszym zmaganiom towarzyszą rockowo punkowe brzmienia. Ostre gitarowe kawałeczki z szybką linią melodyczną i niezłym wokalem. Tak naprawdę wpadł mi w ucho tylko jeden utwór, reszta jednak tworzyła bardzo fajny klimat totalnej rozróby.

Podsumowanie
    Bardzo rozrywko gra o dobrej grywalności i prostych zasadach. Oprawione w ładna otoczkę graficzno dźwiękową, wyścigi, których emocje wzbudzane są nie przez sam pojedynek z rywalem, a raczej przez to co dzieje się wokół nas, lub z nami, jeżeli akurat natrafimy na drzewo. Dobrze zrobiony system zniszczeń, świetnie działająca fizyka i pełna interakcja ze środowiskiem gry, to elementy w dniu dzisiejszym bardzo cenione. Gdyby FlatOut był trochę dłuższy…

Windows 98/ME/2000/XP, Proc. 1.5 Ghz, 256 MB RAM, karta graf. 64MB, 1.1 GB HD, DirectX9.0c, Multiplayer (LAN), 1-8 graczy

Świetna gra, bardzo pomocna przy rozładowywaniu energii :)


  Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   23