Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   16
                             

Kamil"Iwan" Iwanowicz

PRODUCENT: Akella    DYSTRYBUTOR: -   GATUNEK: gry akcji / przygodowe   WWW: http://int.games.1c.ru/captain_blood/
Hmmmm... Wstęp. No tak. Zawsze miałem z tym problemy. :P



Namnożyło się ostatnimi czasy pirackich gier i nie mówię tu bynajmniej o „kopiach zapasowych”. Chodzi mi o wielkie przygody w świecie, w którym piraci biegają po wyspach okładając się kordelasami i od czasu do czasu toczą morskie bitwy w których uczestniczy nadprogramowa ilość kul armatnich. Prym w tego typu grach wiedzie rosyjskie studio Akella- to od nich dostaliśmy SEA DOGS czy PIRATÓW Z KARAIBÓW. Teraz chłopaki zajęli się kolejną produkcją w tych klimatach (dziwne, że jeszcze im to nie zbrzydło)- gra zwie się CAPTAIN BLOOD. Tytuł nie został wzięty z księżyca- Captain Blood to przydomek bohatera nowel napisanych niegdyś przez Rafaela Sabatini. Bohater ów, jak łatwo się domyślić, był niezłym hardkorowcem i nie dawał sobie w kaszę pluć. Jego życie obfitowało w wiele przygód, co powinno spotkać także nas, już w grze. Jeśli jesteście ciekawi, co dokładnie zaoferuje nam komputerowy CAPTAIN BLOOD, to zapraszam dalej.

(kliknij aby powiększyć)


Akcja umiejscowiona zostanie w roku 1985; jest to czas, kiedy morskie szlaki nierzadko przecinane są przez pirackie okręty. Jeden z nich, znany z licznych opowiadań, nosi nazwę Arabella. Jego kapitanem jest nieustraszony Blood, w którego wciela się Gracz. Twórcy zapewniają, że połowę rozgrywki zajmie nam żeglowanie i walka na morzu. Potyczki mają być zrealizowane w konwencji uproszczonego symulatora. Gracz będzie mógł własnoręcznie obsługiwać działa lub zasiąść za sterami statku. Walki nie będą polegały na bezmyślnym naparzaniu z armat; podczas pojedynku trzeba będzie brać pod uwagę takie rzeczy jak siła i kierunek wiatru, stan pogody, możliwości statku, czy zasięg dział. Zobaczymy jak to sprawdzi się w praniu, bo na trailerze walka nie wyglądała na razie na zbyt skomplikowaną...



Jednak walki statków to dopiero połowa gry- drugą stanowi standardowa eksploracja terenu i wszystkie atrybuty temu towarzyszące. Cóż to oznacza? Ano walki przy pomocy broni białej, zbieranie różnorakich przedmiotów, zdobywanie kasiory celem ulepszenia statku itd. Pojedynki z innymi piratami tudzież żołnierzami nie będą polegały na bezmyślnym wciskaniu dwóch przycisków, jak to często bywa. Nasz bohater wraz z postępami w grze będzie uczył się nowych ataków i combosów, dzięki którym wszelki opór ze strony otoczenia zostanie potraktowany odpowiednimi środkami ;). Twórcy mają ciekawą ideę, jeśli chodzi o misje rozgrywające się na lądzie. Mianowicie chcą umieścić Gracza w centrum wielkich bitew; całe otoczenie ma aż wrzeć od akcji (latające nad głowami kule armatnie i zaprogramowane mega-efektowne scenki included). To może być ciekawa rzecz, bo w końcu ile można gnać przed siebie i jeden po drugim wybijać kolejnych awanturników? Wrażenia mają być porównywalne do oglądania filmu, w którym główną rolę odgrywa... Gracz.
Na dzień dzisiejszy grafika zaprezentowana na screenach i trailerze prezentuje się świetnie. Obowiązkowo, woda wygląda lepiej niż w rzeczywistości, pięknie faluje i odbija promienie słońca. Statki po otrzymaniu salwy w efektowny sposób wypluwają dziesiątki desek fruwających w powietrzu. Maszty potrafią się łamać, a statek np. przepołowić i z chlupotem „zapaść” się pod wodę. Co do misji lądowych- postać najprawdopodobniej prowadzić będziemy w widoku „z boku” jak w starych platformówkach. Jak na dzień dzisiejszy oprawa prezentuje się wspaniale, ale pamiętajmy, że gra premierę ma w czwartym kwartale 2005 roku, więc jeszcze wiele może się zmienić.



Wszystko fajnie, tylko że informacje o grze niewiele mówią o fabule. Wiemy tylko tyle, że całą historię poznawać będziemy na podstawie cut-scenek na silniku gry. Można być też pewnym, że charakter całej akcji będzie podobny do tego, co dzieje się w książkach Sabatiniego. Ale jak na mój gust twórcy po prostu traktują kwestie fabularne po macoszemu- zapewne rozgrywka w dużym stopniu będzie opierać się tylko na walkach zarówno morskich jak i lądowych. A szkoda, bo gdyby tak do wspomnianych walk dołożyć w miarę rozbudowane opcje RPG i nielichą historię, to gra mogłaby walczyć o wysoką pozycję wśród konkurencji. A w wypadku postawienia nie sieczkę, już dzisiaj mogę prorokować (udanie czy nie, to się okaże później), że CAPTAIN BLOOD okaż się tylko dobrym rzemiosłem. Ale z drugiej strony doświadczenie chłopaków z Akelli w kwestii gier o piratach nie pozwala wątpić w efekt końcowy. To już zależy, do czego dążą- chcą stworzyć grę, która zryje nam berety i np. SID MEIER’S PIRATES pośle do piachu, czy po prostu stawiają na tanią akcję rodem z Hollywood? Wiem, że trochę wyolbrzymiam, ale myślę, że tak mniej więcej przedstawią się sytuacja z CAPTAIN BLOOD.



Jeśli o mnie chodzi, to w omawianą grę zagram na pewno, bo jestem bardzo ciekawy ostatecznego efektu. Wam radzę również w przyszłości zainteresować się CAPTAIN BLOOD, bo nawet jeśli nie okaże się niczym fenomenalnym, to na pewno będzie smakowitym kąskiem. Na koniec pozytywna informacja- z tego co już usłyszałem wnioskuję, że muzyka powinna zarządzić (rosyjska orkiestra daje radę).

PS. Coś dla koneserów - czy logo CAPTAIN BLOOD nie przypomina Wam loga TRAPS&TREASURES :>?


  Poprzednia strona Spis treści Nastepna strona   16